„Zostać czy odejść?” to często nie jest pierwsze pytanie, które warto sobie zadać
Zanim zdecydujesz, czy zostać w pracy, czy odejść, sprawdź, co właściwie próbujesz zmienić — swój stan, warunki, rolę, miejsce czy cały kierunek.
Krzesimir Ostrowski

Może czas odejść.
Tylko dokąd? I co, jeśli po kilku miesiącach w nowej pracy wszystko zacznie wyglądać dokładnie tak samo?
Może problemem jest firma. Albo sposób zarządzania. A może to po prostu gorszy okres i podejmowanie teraz dużej decyzji byłoby błędem.
Z drugiej strony: jak długo można czekać, aż coś się zmieni?
Jeżeli znasz ten sposób myślenia, prawdopodobnie nie brakuje Ci argumentów. Masz ich aż za dużo. Każdy prowadzi w inną stronę, więc po kolejnej rundzie analizowania wracasz do początku.
Zróbmy inaczej.
Na chwilę odłóż pytanie o odejście. Zamiast rozstrzygać całą przyszłość zawodową, zmienimy po jednym elemencie obecnej sytuacji i sprawdzimy, co się wtedy dzieje.
Wyobraź sobie, że jutro zmienia się osoba, która zarządza Twoją pracą
Zadania zostają te same. Wynagrodzenie też. Nadal pracujesz z tym samym zespołem, przy tych samych projektach.
Zmienia się sposób zarządzania. Dostajesz jasne priorytety, sensowną informację zwrotną i więcej zaufania. Nie musisz zgadywać, czy za tydzień ktoś podważy decyzję, którą dziś trzeba było podjąć.
Czy myśl o pozostaniu staje się choć trochę łatwiejsza?
Jeśli tak, może to wskazywać, że problem nie dotyczy całej pracy. Być może chodzi o sposób, w jaki jesteś traktowany lub traktowana, albo o zasady panujące w organizacji.
To ważna różnica. Porzucenie całego zawodu byłoby bardzo dużą odpowiedzią na problem, który może dotyczyć jednego miejsca.
Nie oznacza to, że sytuację zawsze da się naprawić rozmową. Nie każda osoba zmieni sposób zarządzania, a nie każda organizacja zaproponuje przejście do innego zespołu. Możesz jednak lepiej sprawdzić kolejne miejsce, zanim przyjmiesz ofertę.
Nie tylko: „Jaka jest atmosfera?”.
Raczej:
Jak podejmowane są decyzje?
Co dzieje się, gdy zmieniają się priorytety?
Ile samodzielności ma osoba na tym stanowisku?
Jak wygląda informacja zwrotna?
Jak rozwiązywane są konflikty?
Z jakiego powodu ludzie najczęściej odchodzą z tego zespołu?
Ogłoszenie pokazuje stanowisko. Takie pytania pozwalają zobaczyć miejsce, do którego możesz trafić.
Teraz zostaw ludzi i zmień warunki
Wyobraź sobie tę samą firmę, ale bez ciągłego przeciążenia.
Liczba obowiązków jest możliwa do udźwignięcia. Priorytety nie zmieniają się codziennie. Masz czas, żeby dobrze wykonać swoją pracę. Jeśli odpowiadasz za wynik, masz również wpływ na sposób jego osiągnięcia.
Czy w takich warunkach nadal chcesz odejść?
Czasem zdanie „nie chcę już tego robić” oznacza w rzeczywistości: „nie chcę dłużej robić tego w taki sposób”.
Jeśli głównym problemem jest przeciążenie, zmiana firmy pomoże tylko wtedy, gdy zmieni się także sposób pracy. Inaczej początkowa ulga może minąć wraz z pierwszym okresem intensywnych projektów.
Badania nad wypaleniem pokazują, że znaczenie ma więcej niż sama liczba obowiązków. Christina Maslach i Michael Leiter opisują sześć obszarów możliwego niedopasowania między człowiekiem a pracą: obciążenie, wpływ, wynagrodzenie i uznanie, relacje, poczucie sprawiedliwości oraz wartości. Autorzy zaznaczają jednocześnie, że wiele badań pokazuje związki między tymi czynnikami a wypaleniem, ale nie zawsze pozwala jednoznacznie ustalić przyczynę i skutek. Przegląd badań Maslach i Leitera
„Praca mi nie służy” może więc opisywać kilka różnych doświadczeń.
Można dobrze znosić liczbę zadań, ale źle reagować na brak wpływu. Można mieć sporą autonomię, a jednocześnie czuć się niesprawiedliwie traktowanym. Można lubić swoje obowiązki i nie widzieć już sensu w tym, czemu służą.
Każda z tych sytuacji wymaga innej zmiany.
A gdyby zmieniły się zadania, ale nie firma?
Może nie przeszkadza Ci branża ani organizacja. Problemem może być rola, która z czasem stała się czymś innym, niż miała być.
Awans przyniósł więcej zarządzania i mniej pracy merytorycznej. Stanowisko specjalistyczne stopniowo wypełniło się spotkaniami, raportowaniem albo sprzedażą. Obowiązków przybywało po kawałku, aż zostało niewiele miejsca na tę część pracy, która kiedyś dawała najwięcej satysfakcji.
Wyobraź sobie, że zostajesz w tej samej dziedzinie, ale zmienia się zakres Twoich zadań.
Czy nadal chcesz odejść?
Jeżeli odpowiedź brzmi „nie” albo nawet „już nie wiem”, warto najpierw poznać inne role wykorzystujące podobne kompetencje.
Można nadal lubić projektowanie, ale nie chcieć zarządzać zespołem. Można dobrze czuć się w pracy merytorycznej, ale źle w sprzedaży albo w ciągłym kontakcie z klientami. Można też potrzebować większej odpowiedzialności, ponieważ obecna rola od dawna nie pozwala wykorzystywać posiadanych umiejętności.
W takiej sytuacji pierwszym krokiem nie musi być kurs przygotowujący do nowego zawodu. Więcej informacji może dać jedna rozmowa z osobą pracującą w innej roli albo sprawdzenie, jakie stanowiska wykorzystują kompetencje, które już masz.
To pomaga uniknąć zbyt szerokiego wniosku: „ta branża nie jest dla mnie”, kiedy problem dotyczy jednej z wielu możliwych ról.
A co, jeśli wszystko działałoby dobrze?
Dobra osoba zarządzająca. Rozsądne tempo. Zadania dopasowane do Twoich kompetencji. Organizacja działająca w zgodzie z ważnymi dla Ciebie wartościami.
Czy nadal nie chcesz wykonywać tej pracy?
Jeśli potrzeba zmiany pozostaje, problem może dotyczyć całego kierunku zawodowego.
Praca mogła odpowiadać Ci przez wiele lat, a później przestać. Nie oznacza to, że wcześniejszy wybór był pomyłką. Mógł pasować do wcześniejszego etapu życia i przestać odpowiadać temu, czego potrzebujesz dzisiaj.
Nie musisz jednak od razu wybierać nowego zawodu na kolejną dekadę.
Możesz zacząć od rozmowy z kimś, kto wykonuje interesującą Cię pracę. Małego projektu. Warsztatu. Sprawdzenia, jak wygląda typowy tydzień w danej roli i które kompetencje z obecnego doświadczenia można wykorzystać gdzie indziej.
Dopóki nowy kierunek istnieje wyłącznie w wyobraźni, łatwo widzieć w nim ratunek albo katastrofę. Mały eksperyment daje coś lepszego: rzeczywiste informacje.
Został jeszcze Twój obecny stan
Wyobraź sobie, że odzyskujesz część energii.
Nie budzisz się już ze zmęczeniem. Po pracy zostaje Ci przestrzeń na coś więcej niż odpoczywanie przed kolejnym dniem. Zadania nadal nie są idealne, ale przestają wydawać się niemożliwe.
Czy potrzeba odejścia pozostaje równie silna?
Chęć zmiany zawodowej często pojawia się wtedy, gdy zasoby są już mocno ograniczone. Pozostanie wydaje się nie do zniesienia, ale odejście i budowanie czegoś nowego również przekraczają dostępne siły.
Światowa Organizacja Zdrowia opisuje wypalenie jako zjawisko związane z przewlekłym stresem w pracy, z którym nie udało się skutecznie sobie poradzić. Wskazuje trzy jego wymiary: wyczerpanie, rosnący dystans lub cynizm wobec pracy oraz spadek poczucia skuteczności zawodowej. WHO klasyfikuje wypalenie jako zjawisko zawodowe, a nie stan chorobowy. Definicja WHO
Nie chodzi o samodzielne przypisywanie sobie wypalenia. Warto natomiast uwzględnić własny stan w ocenie sytuacji.
Jeśli po odpoczynku praca zaczyna budzić większą ciekawość, jest to pewna wskazówka. Jeśli mimo odzyskania energii nadal nie widzisz w niej miejsca dla siebie, to również informacja — choć żadna z nich nie rozstrzyga decyzji samodzielnie.
Gdy trudności obejmują sen, relacje, zdrowie albo podstawowe codzienne funkcjonowanie, sama analiza kariery może nie wystarczyć. W takiej sytuacji warto rozważyć rozmowę z psychologiem lub lekarzem.
To mapa, nie test
Opisane obszary — stan, warunki, rola, miejsce i kierunek — nie tworzą naukowego testu ani narzędzia do stawiania diagnozy.
To mapa, która pomaga uporządkować sytuację i stworzyć roboczą hipotezę. Poszczególne problemy mogą się nakładać i wzajemnie wzmacniać.
Żeby sprawdzić, które z nich są obecnie najważniejsze, wybierz trzy konkretne sytuacje z ostatnich kilkunastu dni.
Może to być spotkanie, po którym trudno było wrócić do pracy. Zadanie odkładane od kilku dni. Rozmowa, która wywołała złość. Albo moment, w którym praca niespodziewanie znów dała Ci satysfakcję.
Przy każdej sytuacji dokończ zdanie:
„Było mi trudno, gdy…, ponieważ…”
Zamiast: „Mam dość spotkań”.
Może pojawić się: „Najbardziej męczą mnie spotkania, podczas których nie mam wpływu na decyzję, ale później odpowiadam za jej wykonanie”.
To nadal nie jest rozwiązanie. Jest już jednak znacznie lepszym opisem problemu.
Wybierz krok, który da Ci nową informację
Jeśli podejrzewasz wyczerpanie, pierwszym krokiem może być odzyskanie części zasobów i skorzystanie z odpowiedniego wsparcia.
Jeżeli problemem są warunki, sprawdź możliwość zmiany priorytetów, zakresu odpowiedzialności albo sposobu pracy.
Jeśli chodzi o rolę, poznaj inne stanowiska wykorzystujące podobne kompetencje.
Jeżeli źródłem problemu jest miejsce, zacznij sprawdzać inne organizacje i pytaj o to, czego zabrakło w obecnej.
Jeśli przestał odpowiadać Ci kierunek, wybierz mały eksperyment pozwalający zetknąć się z nową pracą w praktyce.
Pierwszy krok nie musi rozwiązać całej sytuacji. Powinien pomóc Ci dowiedzieć się czegoś, czego nie da się ustalić przez dalsze rozważanie.
Rozpoznawanie problemu również może stać się sposobem na unikanie decyzji. Są sytuacje, w których wiadomo już wystarczająco dużo. Granice są regularnie przekraczane, zdrowie się pogarsza, a kolejne próby zmiany niczego nie przyniosły. Dalsza analiza nie zawsze wniesie wtedy coś nowego.
Pełna pewność rzadko pojawia się przed decyzją. Potrzebna jest raczej taka ilość jasności, która pozwala wybrać następny krok i świadomie przyjąć związane z nim ryzyko.
Do pytania „zostać czy odejść?” warto więc wrócić chwilę później.
Kiedy wiesz już, czy najbardziej potrzebujesz zmienić swój stan, warunki pracy, rolę, miejsce czy cały kierunek, przestajesz wybierać między dwiema abstrakcyjnymi możliwościami.
Zaczynasz podejmować konkretną decyzję.
Jeśli trudno Ci rozdzielić te wątki
Podobne problemy często występują jednocześnie, dlatego z własnej perspektywy trudno czasem zobaczyć, od czego zacząć.
Jeśli chcesz przyjrzeć się swojej sytuacji w rozmowie, możesz umówić się ze mną na bezpłatną, 30-minutową konsultację. Sprawdzimy, z czym przychodzisz, czego potrzebujesz i czy coaching jest odpowiednią formą wsparcia.